słabe tylne łapy u kota
Pooh różni się od innych mruczków tym, że jego tylne łapy są z tytanu. Kot z tytanowymi łapami Podczas kilku skomplikowanych operacji lekarze weterynarii z Centralnej Kliniki Weterynaryjnej z Sofii wszczepili kotu tytanowe śruby, do których przymocowano następnie lekkie protezy, zrobione „pod wymiar”, specjalnie dla Puchatka.
Kot przybłąkał się do mnie 29.07.2021 roku, zobaczyłam go o godzinie 19:00. Siedział pod drzewem i lizał wystające kikuty łap i płakał. Nie płakał głośno, ale rozpacz w jego oczach mówiła wszystko. Kot miał odcięte tylne łapy, które dyndały na skórze. Widać było odcięte jak nożem łapy, białe kości i czerwone ciało.
Zobacz Szelki rehabilitacyjne Tailup na tylne łapy r. XL czarne w najniższych cenach na Allegro.pl. Najwięcej ofert w jednym miejscu. Radość zakupów i 100% bezpieczeństwa dla każdej transakcji.
Wiele zależy od zachowania kota - czy nie ma duszności, czy mocz ma prawidłową barwę, czy kot pije wodę, czy nie ma wymiotów. Warto też zmierzyć temperaturę w odbycie , powinna być w granicach 37, 5 - 39, 5 . Niebezpieczna jest głownie temperatura zbyt niska. Jeśli kot przystaje na wszystkie łapy, raczej nie ma złamań.
Trzęsące się łapy psiaka. Witam. Mój pies to foxterier ale nie rasowy. Ma 9 lat. Problem dotyczy trzęsących przednich łap. Początkowo łapy drgały tylko gdy pies siedział, ale teraz widzę, że drżą też gdy stoi. To coś jak u starych ludzi, którym drżą ręce czy głowa - podobny efekt. Pies od czasu do czasu liże łapy.
Warum Starke Frauen Oft Single Sind. Zwyrodnienie stawów u psa to niestety dość częsta przypadłość. Dotyczy przede wszystkim ras dużych i olbrzymich, ale mniejsze również mogą być zagrożone. Zawsze byliśmy świadomi, że Legion jest w grupie ryzyka i na pewno w końcu zwyrodnienie stawów się pojawi. Nie można się jednak na takie coś przygotować, a poza tym nie myśleliśmy, że pojawi się to tak na ostatnim prześwietleniu weterynarz potwierdził, że Legion ma niewielkie zmiany zwyrodnieniowe w prawym stawie biodrowym oraz lewym kolanowym. W związku z tym dzisiaj będzie własnie o tym – czym jest zwyrodnienie stawów u psa i jak to dalej wygląda. Poza samym zwyrodnieniem opiszę również jakie były objawy, jak wyglądało badanie i tak dalej. Może to komuś pomoże :)Szczerze mówiąc nie spodziewaliśmy się tego. Legion zawsze wyglądała i ruszała się bardzo dobrze. Jednak kilka dni temu zauważyliśmy, że po popołudniowej drzemce zaczęła kuleć na lewą, tylną łapę. Tak jakby podczas snu mocno jej zesztywniała i po obudzeniu nie mogła jej dobrze nas zima mocno – psiaki zachwycone, my mniej :DKolejnego dnia poszliśmy do weterynarza, który obmacał psa i stwierdził, że żadnych bóli pies nie ma, więc raczej nie jest to związane z urazem. Polecił poczekać chwilę, obserwować psa i w razie czego zapisać się na prześwietlenie. Niestety przez weekend nic nie ustępowało, więc zdecydowaliśmy się na zrobienie zdjęcia. Bardzo nie chcieliśmy usypiać legion poprzez znieczulenie ogólne, ponieważ niedawno już takie miała (przy okazji szycia łapy).Wiem, że ryzyko powikłań przy tym znieczuleniu jest niewielkie, ale uważam, że lepiej nie ryzykować. Z tego powodu dogadaliśmy z weterynarzem możliwość wykonania prześwietlenia na samym ”głupim jasiu”.Prześwietlenie stawówMuszę przyznać, że z powodu tego prześwietlenia będę miał chyba traumę do końca życia. Chciałem być przy Legion i pomóc, więc byłem cały czas w gabinecie – nie polecam jak ktoś ma słabe serce :DPo podaniu ”głupiego jasia” Legion dość szybko zasnęła – to bardzo głęboki sen, praktycznie nie ma z psem żadnego kontaktu. Najpierw położyliśmy ją na stole i wykonane były zdjęcia kolan w pozycji bocznej. To poszło całkiem szybko i gładko, ale to najłatwiejsza szczególnie uwielbia śnieg, jak to dumny przedstawiciel psów rasy pierwotnej :)W celu wykonania prześwietlenia stawu biodrowego trzeba psa położyć na plecach w takiej specjalnej rynnie. Wtedy jedna osoba trzyma psa za przednie łapy, a weterynarz za tylne. Rozciąga się psa bardzo mocno tak, żeby sylwetka była jak najbardziej wyprostowana. Owczarki niemieckie nie mają płaskich pleców, a takie bardziej stożkowate, więc nie jest jak weterynarz sprawdzał na komputerze czy zdjęcie dobrze wyszło (Legion nadal leżała na stole) to zauważyłem, że pies wcale nie oddycha. Weterynarz szybko podbiegł, zaczął sprawdzać psa, serce i tak dalej. Nagle mówi ”serce bije, czasem pies po leku może nie oddychać – to normalne”. ”Jak kurwa normalne?” – pomyślałem, ale w końcu weterynarz to się chyba zna. Jednak zaraz dodał ”nawet do minuty może nie oddychać”. ”Jak kurwa do minuty?” – tu już był zupełnie szok, bo jednak oglądanie swojego psa, praktycznie nieprzytomnego, z wywalonym jęzorem, całkowicie nieoddychającego to nie jest dobry weterynarz też się zaniepokoił, bo zaczął klepać psa w okolicy płuc. W tej samej chwili Legion zrobiła największy, najgłośniejszy oddech jaki słyszałem u psa i od tego momentu już oddychała normalnie. Jak już pisałem – trauma do końca życia…Wyniki prześwietleniaNa zdjęciach wyszły trochę dziwne rzeczy, bo diagnozą jest ”niewielkie zmiany zwyrodnieniowe w prawym stawie biodrowym oraz lewym kolanowym”, ale weterynarz mówił, że przede wszystkim w prawym stawie biodrowym jest to najbardziej widoczne. Dziwne, bo głównym objawem, który skierował nas na prześwietlenie było kulenie na lewą, tylną nogę, więc spodziewałem się tu jakichś konkretnych pierwszym zdjęciu zaznaczyłem mniej więcej jak wygląda zwyrodnienie – to staw kolanowy lewy. Widać taką jakby mgiełkę na stawie i to jest niewielka zmiana również drugie zdjęcie, tym razem stawów biodrowych. Jednak ja tu zwyrodnienia nie widzę tak szczerze mówiąc, ale weterynarz mi pokazywał, więc wierzę :)Zwyrodnienie stawów u psa – leczenieNa ten moment leczenie u nas wygląda tak, że Legion otrzymała zastrzyk przeciwzapalny oraz przeciwbólowy u weterynarza oraz 5 porcji leku przeciwzapalnego do domu. Dodatkowo mamy zalecenie, aby podawać psu suplementy diety z kwasem hialuronowym, chondroityną, glukozaminą i tym podobnymi. Niestety Legion będzie musiała dostawać je już do końca naprawdę zwyrodnienie stawów u psa jest nieuleczalne. Możemy jedynie psu ulżyć i zahamować postępowanie choroby, która na pewno będzie się pogłębiać z wiekiem. Jeżeli suplementy i podane leki nie działają to jest kilka możliwości, ale żadna nie zwalczy problemu do wszystkim są iniekcje dostawowe Noltrex – ich koszt to ok. 600 zł, ale czas działania leku wynosi ok. 6-10 miesięcy. Można również wstrzyknąć do stawów kwas hialuronowy – tutaj koszt wynosi 300 zł, ale czas działania jest krótszy. Weterynarz powiedział mi również, że można jednorazowo podać sterydy do stawów, co przy takiej małej dawce nie jest obciążające dla organizmu, a wyniki podobno są bardzo dobre. W tej opcji koszt wynosi 100 powodu problemów ze stawami obecnie Legion ma przerwę od frisbee i musi zadowolić się towarzystwem Leviego :DW trakcie badań są również bardziej zaawansowane rozwiązania. Jest to na przykład podanie osocza bogatopłytkkowego prp – koszt ok. 1 500 zł lub komórek macierzystych – koszt ok. 2 500 zł. Są to rozwiązania nadal w fazie badań. To bardzo zaawansowane rzeczy, które nie mają jeszcze jednoznacznych wyników. Ortopedzi polecają, a z tego typu rozwiązań korzystają na przykład tak jak napisałem – nie da się przywrócić stawów do idealnego stanu. Zawsze będzie to tylko i wyłącznie hamowanie choroby i jej stawów u psa – dlaczego tak się dzieje?Zwyrodnienie stawów u psa może być spowodowane wieloma czynnikami. Może to być następstwo wady genetycznej lub po jakimś urazie stawu. Najbardziej narażone są psy ras dużych i olbrzymich – praktycznie w pewnym wieku większość takich psów ma problemy ze posiadacz psa większych ras powinien być świadomy, że w pewnym momencie taki problem się pojawi. Nie da się jednak być na to gotowym. Zawsze wiedziałem, że Legion jako owczarek niemiecki będzie miała wcześniej lub później jakieś problemy ze ten moment jest ok – po podaniu leków nie ma problemów z łapami. Jednak wiemy, że coś tam jest i musimy na to cytat z bardzo ciekawego artykułu ”Choroba zwyrodnieniowa stawów u psów. Część III. Rozpoznawanie i leczenie” – całość można ściągnąć tutaj.”Choroba zwyrodnieniowa stawów cechuje się powoli narastającą degeneracją chrząstki stawowej wraz z równoczesnym powstawaniem wyrośli kostnych oraz ognisk stwardnienia kości. Choroba najczęściej występuje wtórnie do urazu, niestabilności stawów, nabytych zmian struktury stawu oraz chorób wrodzonych, takich jak dysplazja stawów biodrowych lub osteochondroza.”Zwyrodnienie stawów u psa – co można zrobić?Można jednak zmodyfikować pewne rzeczy w życiu, aby upewnić się, że zwyrodnienie stawów u psa pojawi się jak najpóźniej i w lekkiej formie. Przede wszystkim warto regularnie robić psu badania – krwi oraz prześwietlenia stawów. Oczywiście z tymi prześwietleniami nie ma sensu przesadzać. Moim zdaniem raz na 2 lata wystarczy, jeśli nic się nie dzieje. Legion już ma zdiagnozowany problem, więc prawdopodobnie będziemy ją prześwietlać częściej – raz na pół roku lub pewno warto trzymać psa w zdrowiu, czyli trzymać zdrową dietę oraz zapewniać psu dużą ilość aktywności. Mięśnie wokół stawów poprawiają ich stabilizację, a to zmniejsza ryzyko urazów i uszkodzeń, które mogą potem spowodować zwyrodnienie. Nie powinno to być jakieś szalone aktywności – bieganie po górach lub skakanie, ale spokojniejsze, które nie rodzi ryzyka kontuzji. Mogą to być długie, spokojne spacery lub nawet szybsze przebieżki. Wszystko zależy od naszego psa i naszych tam podczas wspólnej zabawy :DWażnym elementem jest przede wszystkim dieta – nie żaden marketowy syf. Oczywiście sama dieta nie zapewni nam ochrony, ale jest to na pewno istotny element. Warto robić psu regularnie pełne badania krwi, aby sprawdzić czego psu brakuje w diecie, a czego ma za dużo. Nigdy nie wierzymy napisowi na opakowaniu ”zbilansowana dieta dla Twojego psa”. Każdy pies jest inny i inaczej powinna być zbilansowana jego dieta. Dopiero badania nam pokażą na co warto zwrócić uwagę w zakresie tak naprawdę dwa elementy – dieta i aktywność. To jedyne rzeczy, które możemy zrobić, aby utrzymać naszego psa jak najdłużej w zdrowiu. Jednak wiadomo, że czasami nic nie pomoże. Mi się wydaje, że dbamy o nasze psy. Mają sporo aktywności, zdrową dietę, są pod nadzorem weterynarza, mają robione i tak nas trafiło. Może to nadwaga Legion? Może za szybkie bieganie? Trudno na 100% powiedzieć. Zawsze można zwalić na siebie i zawsze można było zrobić coś inaczej. Najłatwiej mieć takie myśli już po stawów u psa – co zrobimy?Tak naprawdę nic nie możemy zrobić. Będziemy podawać Legion suplementy zgodnie z zaleceniami weterynarza. Teraz przez 6 dni mamy obserwować, czy po zakończeniu podawania leków będzie coś lepiej. Jeżeli będzie lepiej to na pewno zwiększymy Legion dawkę aktywności przy jednoczesnym zmniejszeniu intensywności (zamiast szybkiego biegu za frisbee, będą spokojniejsze, ale dłuższe spacery).Poza tym i suplementami nie bardzo możemy coś zrobić. Jeżeli nadal będą występowały jakieś problemy z poruszaniem się to przemyślimy kwestie zaproponowane przez weterynarza (sterydy, kwas hialuronowy, noltrex i tak dalej).Postaramy się zrzucić wagę Legion, ale to bardzo trudne. I tak je już mało (posiłki ma wyliczone na wagę docelową 30 kg), a coś nie chudnie. Zrzucenie wagi nigdy nie jest łatwe i na pewno wie to każdy, kto się kiedyś stawów u psa to nie jest koniec świata, szczególnie, że u Legion są na ten moment tylko niewielkie zmiany. Jednak z drugiej strony jak już się ten problem pojawi to zostanie z nami do końca. Zwyrodnienia nie da się wyleczyć i zawsze nasza psina będzie podatna na różne urazy, kulawiznę i tego typu siema!W tym momencie naszym priorytetem jest upewnić się, że rozwój zwyrodnienia zostanie jak najbardziej zahamowany. Niewielkie zwyrodnienie nie wydaje się kłopotem, ale już większe jest – może prowadzić do ciągłej kulawizny i ogromnych problemów z poruszaniem ten moment nic więcej zrobić nie możemy. Zwiększymy aktywność w celu zbudowania mięśni stabilizujących stawy, będziemy podawać suplementy, a jak to nie zadziała to przemyślimy bardziej zaawansowane rozwiązania. Pozostaje nam obserwować, czekać i wykonać ponowne prześwietlenie za 6-12 miesięcy, aby sprawdzić czy zwyrodnienie postępuje tyle na dzisiaj. Mamy nadzieję, że Wasze psiaki trzymają się lepiej :)
Dzień dobry, wczoraj około 6 rano znalazłam na placu mojego 2 letniego kotka z całkowitym niedowładem tylnych łap. O 6. 30 byliśmy u weterynarza który podał antybiotyk i leki przeciwbólowe jednocześnie zlecając rtg. Prześwietlenie nie wykazało złamania tylko nieznaczne przesuniecie się kręgu lędźwiowego. Dziś na kolejnej wizycie (podano mu antybiotyk, lek przeciwbólowy i witaminy z grupy b) lekarz zbadał odruchy łapek bo wczoraj mąż zauważył , ze delikatnie reaguje prawa łapka na dotyk. Dziś weterynarz stwierdzil czucie w ogonie i czucie głębokie w obu łapkach natomiast powierzchowne tylko w prawej, sprawdził również ogon który jest w porządku. Kot załatwia się pod siebie gdyż nie jest w stanie się podnieść. Z piciem i jedzeniem nie ma problemu. Lekarz nie jest w stanie powiedzieć czemu ma niedowład ( aczkolwiek sugerowal przerwanie rdzenia) błagam o pomoc! Czy to moze być obrzęk rdzenia i kotek po leczeniu wróci do sprawności? Czy nie ma już nadziei? witam serdecznie, Opisane przez Panią objawy wskazują na uszkodzenie w odcinku lędźwiowo - krzyżowym kręgosłupa. Aby móc odpowiedzieć na szczegółowe pytania, które Pani zadała, niezbędne jest wykonanie badań dodatkowych tj. tomograf komputerowy/ rezonans magnetyczny/ rtg z podanie kontrastu do przestrzeni nadoponowej. Badania te mają na celu ustalenie rozległości powstałych uszkodzeń. W zależności od tego jak rozległe są zmiany (nadwichnięcie/ zwichniecie całkowite/ dyskopatia/ całkowity przerwanie ciągłości), rokowanie może być od pomyślnego do złego. Jeśli uraz nie jest rozległy, po ustąpieniu obrzęku, stanu zapalnego, objawy niedowładu powinny ustępować. Oczywiście bardzo pomocna może okazać się rehabilitacja. Zazwyczaj jednak proces ten wymaga od Państwa dużo cierpliwości a powrót do zdrowia może zająć nawet kilka miesięcy. Niestety w przypadku poważniejszego/ rozległego urazu, przy braku reakcji na leki rokowanie jest niekorzystne. Zalecam Państwo konsultację neurologiczą. Z uszanowaniem lek. wet. Joanna Wypych
Znalazłam przedwczoraj pod drzewem małą kotkę (3 miesiące), z niedowładem obu tylnych łapek. Kot nie chodzi, tylko ciągnie tylną część ciała za sobą. Na zdjęciu rentgenowskim ustalono, że brak jakichkolwiek złamań i że schorzenie ma prawdopodobnie podłoże neurologiczne, ale jakie - nie wiadomo. Chciałabym dowiedzieć się, co może być przyczyną takiego niedowładu ? Kot jest żywy, wesoły, ma apetyt, zaczyna się bawić, sika samodzielnie, problemy ma tylko z oddawaniem stolca. Czasem z niewiadomego powodu drżą mu przednie łapki. Ma czucie w tylnych łapach i siłę - wyczuwam wyraźny opór, kiedy próbuję postawić ją na tylnych łapkach, ale nie jest to skurcz spastyczny - bo kot zgina tylne łapy. Wygląda to tak, jakby miał siłę, tylko nie potrafił "zarządzać" swoimi nogami :-). Jakie schorzenia natury neurologicznej mogą leżeć u podłoża takich objawów ? Jeśli się da - chce ją ratować. Pozdrawiam i z góry dziękuję. Inka Mogą to być różnego tła zapalenia rdzenia kręgowego, niedobory witaminowe, zarobaczenie..Wiele z tych schorzeń jest bardzo trudno zdiagnozować, jednak leczenie objawowe zwykle jest w każdym przypadku podobne. Proszę postępować wg wskazań lekarza prowadzącego.
Myślisz, że wiesz wszystko na temat łap Twojego kota? Możesz się zdziwić. Okazuje się bowiem, że ta część ciała pupila kryje sporo ciekawych tajemnic. W tym artykule je odsłonimy i zmobilizujemy Cię do bliższego przyjrzenia się kocim łapom. Są naprawdę fascynujące! Koty też zostawiają odciski palców Taką rolę pełnią gruczoły łojowe, które zostawiają unikalny zapach kota, dzięki czemu zwierzak może z łatwością zaznaczyć swoją obecność na danym terytorium. Między innymi z tego powodu wiele kotów w bardzo charakterystyczny sposób ugniata różne przedmioty. Chodzi o wysłanie sygnału: „Uwaga, byłem tu, to moje terytorium!”. Kocie łapy są zaopatrzone w dużą ilość gruczołów zapachowych, które znajdują się dokładnie między poduszkami. Nie miej więc złudzeń: Twój kot wybiera sobie ścieżki zgodnie z precyzyjnym kluczem. A jeśli powiemy Ci, że Twój kot nie chodzi na łapach... Zaskoczony? A jednak! Okazuje się, że koty są gatunkiem tzw. palcochodnym, czyli stąpają na palcach, a nie na całych stopach (w przeciwieństwie do chociażby człowieka). Kot nie opiera się jednocześnie na palcach i pięcie – korzysta wyłącznie z tych pierwszych. Między innymi dzięki temu zwierzęta te potrafią się poruszać w sposób niemal bezszelestny i są tak doskonałymi łowczymi. Miękkie poduszki nie takie delikatne Choć poduszki na kocich łapach mogą się wydawać bardzo delikatne, to w rzeczywistości są niesamowicie odporne na wszelkiego rodzaju uszkodzenia. To dzięki nim kot tak sprawnie porusza się w trudnym terenie i może wykonywać bardzo dalekie skoki z odpowiednią amortyzacją stawów. Cechą szczególną kocich poduszek jest to, że zostały one wyposażone w mnóstwo receptorów dotykowych. Dzięki temu zwierzak z łatwością ocenia, po czym stąpa. Potrafi określić ukształtowanie terenu, ale nie tylko. Przy pomocy łap sprawdza też, czy jego ofiara jest już gotowa do zjedzenia, czy może jeszcze trzeba ją „dobić”. Warto wiedzieć Kocie poduszki nie są natomiast odporne na niską i wysoką temperaturę, dlatego kot stąpając po rozgrzanym asfalcie może się z łatwością poranić. Chodzenie po śniegu i lodzie nie sprawia mu natomiast żadnej przyjemności. Kocie łapy się pocą O tym także wielu właścicieli nie wie. Okazuje się, że kocie łapy są zaopatrzone w gruczoły potowe, które uaktywniają się przede wszystkim w momencie, gdy zwierzę odczuwa silny stres. To dlatego Twój kociak zostawia mokre ślady podczas wizyty u weterynarza. Dla wielu ciekawostką będzie również fakt, że poduszki kocich łap mogą mieć różny kolor. Zależy to od umaszczenia zwierzęcia. U czarnych kotów poduszki są ciemne (czarne lub brązowe), u białych różowe, u rudych rudawe, a u łaciatych są wielokolorowe.
Witam wszystkich, Ostatnie kilka miesięcy są dla mnie bardzo ciężkie, gdyż już nie mam bladego pojęcia co robić. Historia jest dosyć długa, mimo to zachęcam do przeczytania, może ktoś ma podobnie i wie co z tym robić bądź też szuka pomocy i rady. Mój 8 letni labrador w połowie grudnia zaczął dziwnie się zachowywać, mianowicie po powrocie ze spaceru leżał na dywanie i się cały trząsł - drżały mu wszystkie mięśnie (nie poruszał kończynami ani innymi częściami ciała). Z dnia na dzień zaczęło być coraz gorzej - zaczęły się mu rozjeżdżać tylne łapy, łapka zaczepiała się o łapkę. W dodatku niechętnie z rana zjadał śniadanie - trzeba było go zachęcać, kiedy to zawsze sam się o nie upominał. Błyskawicznie pojechaliśmy z nim do naszego stałego weta, który mu przepisał Rimadyl. Po kilku dniach przyjmowania leku stan nie uległ poprawie, więc wykonane zostało badanie krwi, które oczywiście po kilku dniach przyjmowania rimadylu było sfałszowane i wskazywało anemię. A to dziwne bo psu znów wrócił apetyt i nic nie wskazywało w zachowaniu na to, że jest anemikiem. Problemem wciąż były drgawki, które pojawiały się nie wiadomo skąd i plączące się nogi. Sam pies wykazywał ogromną chęć poruszania się, a gdy na spacerze złapał trop (i jakby zapominał o dolegliwości) to trzeba było twardo stać na ziemi, żeby nie polecieć za nim (działanie adrenaliny? podniecenia?). W ciągu kilku dni zaobserwowaliśmy, że kulawizna raz jest a raz nie ma (raz lepiej a raz gorzej). Pojechaliśmy znów do weterynarza - chirurga który przebadał psa i stwierdził deficyty neurologiczne w tylnych łapach (pies nie podnosił nogi po podwinięciu stopki). Zrobione zostało zdjęcie RTG kręgosłupa, na którym nie stwierdzono niczego niepokojącego. Diagnoza - korzonki; leczenie Nivalin podskórnie i Encorton w tabletkach. Po tygodniu podawania leku nie nastąpiła żadna poprawa, pies niknął w oczach coraz bardziej, więc zdecydowaliśmy się na innego weterynarza. Nowy weterynarz obejrzał poprzednio zrobione zdjęcie RTG i zdiagnozował zapalenie stawów biodrowych. Została przebadana krew - w normie. Leczenie kortykosteroidy dożylnie przez 2 dni + w przypadku wystąpienia drgawek pyralgina w czopkach (to miało zadziałać i kolejna wizyta miała być za tydzień). Minęło kilka dni a mimo stosowaniu zaleconych leków stan naszego pupila nic się nie poprawił. Pies nie dał rady podnieść się o własnych siłach, gdyż niedowład tylnych kończyn postępował. Najgorzej było ze wstawaniem, jak już się rozruszał było lepiej i dawał sobie radę - delikatnie stąpał nóżkami, które na zakrętach chwiały się jak patyczki. Zaznaczam, że czucie w nogach miał cały czas - przy łaskotkach czy szczypaniu poruszał nogą. Mimo nieciekawego stanu nasz kochany zwierzak wykazywał cały czas w miarę dobry humor co niejednokrotnie demonstrował machaniem ogona. Po 5 dniach stosowania zaleceń lekarza to co zobaczyliśmy jednego wieczoru było straszne, aż serce się kroiło gdy nas labrador leżał trząsł się i sapał jak lokomotywa. Dopiero po godzinie uspokoił się i zasnął (chyba ze zmęczenia). Po rozmowie telefonicznej, nasz (2) weterynarz rozłożył ręce i nie wiedział co poradzić. Postanowiliśmy spróbować jeszcze raz i odwiedziliśmy trzeciego weterynarza, który niedawno uratował psa znajomej, kiedy to 5 innych wetów nie dostrzegło na zdjęciu kości stojącej w przełyku jej psa. Nowy wet po badaniu neurologicznym (młoteczkiem) oraz moczu i krwi stwierdził, że nasz pies nie jest chory. Jest po prostu sparaliżowany. Obejrzał zdjęcia RTG i stwierdził, że może to być spondyloza. Przepisał nam Dalacin w tabletkach i zrobił zastrzyk leku sterydowego. Po paru dniach stan naszego czworonoga diametralnie się poprawił. Zaczął wracać do zdrowia i przebierać nogami jak zdrowy pies. Byliśmy bardzo szczęśliwi i to trwało 3 tygodnie... Tydzień temu nóżki znów zaczęły się mu plątać i powróciły drgawki. Zmieniliśmy mu antybiotyk na Kefavet. Od tygodnia bez zmian - tylne nóżki słabiutkie, trzeba pomóc mu wstać, jak się trochę rozkręci to jakoś daje radę sam iść, na schodach niestety się rozkłada, więc już nawet nie chcemy, żeby sam po nich wchodził, tylko go wnosimy (parter). Wczoraj bylismy na wizycie, weterynarz zrobil mu nowe zdjęcie RTG w celu sprawdzenia czy nic sie nie zmienilo w kregoslupie. Stan kregoslupa bez zmian, w poniedzialek pobiorą mu krew w celu badania i utworzenia profilu chemiologicznego. Po krwi wet ma mu podać silny lek sterydowy (ktorego nie chcial podawać przed podaniem krwi zeby nie sfalszowalo to wynikow). Pies po głupim jaśku wyraźnie odpoczął co było widać po jego dobrym humorze wieczorem. Dzisiaj w sobotę, cały dzień był nerwowy dla nas wszystkich. Misiek był kilka razy na podwórku w celu załatwienia potrzeb a reszte dnia leżał i się biedak trząsł. Musimy jakoś wytrzymać do poniedziałku, aczkolwiek widok cierpiącego psa jest straszny i opadają nam już ręce... Objawy: - problemy ze wstawaniem, - niedowład kończy tylnych (częściowy ich paraliż) szczególnie po dłuższym lężeniu, - silne drgawki, skurcze mięśni (często towarzyszące szybkie dyszenie lub sapanie) - pozycja głównie leżąca na brzuchu, rzadko na boku (wygląda na to, że pies jest naokrągło spięty) - dużo pije - mocno schudł (dziwne gdyż dostaje normalną porcję, a ma mniej ruchu niż zawsze) Funkcjonowanie: - załatwia się normalnie (nie ma biegunki, zaparć, dużo siusia bo dużo pije - logiczne) - ma ochotę spacerować (do momentu aż pojawią się skurcze) - merda ogonem - ma dobry apetyt - funkcje motoryczne w porządku, jak rozrusza tylne łapki to w miare się porusza (aczkolwiek są słabiutkie), Czy ktoś miał podobnie i wie o co chodzi. Ja podejrzewam jakiś problem neurologiczny (że coś mu uciska nerwy). Nie potrafię zrozumieć dlaczego po 3 tygodniach kiedy to wrócił do zdrowia i znów funkcjonował normalnie, przypadłość powróciła..
słabe tylne łapy u kota