nie chcę mieć więcej dzieci

bezdzietność. Zdecydowały: Nie chcą mieć dzieci. I spotyka je hejt. "Koleżanka pyta mnie, po co w takim razie żyję". 13 lipca 2023 16:51. 9 min czytania. Emilia Stawikowska. Nie chcę Ojciec niewątpliwie powinien mieć możliwość wychowywania dzieci. Dzieci bardzo kochają ojca, ale oczywiście nie mogą być pod naciskiem. Ojciec dzieci chciałby znaleźć najlepsze rozwiązanie, aby dobro dzieci nie ucierpiało. Dla ojca kontakty z dziećmi są najważniejszymi relacjami w życiu. Jednakże doświadczenie nauczyło mnie 95 odpowiedzi. 29852 wyświetleń. Know. 4 minuty temu. witajcie! pewnie mnie niezle opiep.rzycie ze ten poscik, ale musze się komus wyzalic;/ jestem jedynaczką i mam 15 lat;/;/dobrze mi z tym i Mądrzy rodzice – silne dzieci” autorstwa Jesper Juul to druga książka po jaką sięgnęłam tego autora. Książka jest krótka i zawiera wiele cennych wskazówek. Mądre mówienie nie to nie lada umiejętność w dzisiejszych czasach. Bardzo dużo dzieci wymusza u dorosłych mówienie naciąganego tak, nawet wbrew rozsądkowi. Niedawno Beata na jednym ze spotkań rodzinnych oświadczyła, że nie zamierza mieć dzieci. Te słowa wywołały burzę wśród większości rodziny, szczególnie babci oraz ciotek. Od razu pojawiły się pytani… Warum Starke Frauen Oft Single Sind. 16 czerwca 2014 Coraz rzadziej decydujemy się na posiadanie dziecka. Aby nie dochodziło do wyludnienia, jedna Polka powinna urodzić co najmniej dwójkę dzieci Według najnowszego raportu Europejskiego Biura Statystycznego – Eurostat w 2060 roku liczba ludności w Polsce zmniejszy się z 38 mln do 33 mln Główny powód jest jeden – coraz rzadziej decydujemy się na posiadanie dziecka. Aby nie dochodziło do wyludnienia, jedna Polka powinna urodzić co najmniej dwójkę dzieci. Dziś na każdą z nich przypada 1,3 dziecka i ten wskaźnik będzie raczej spadał. Rodzi się zatem pytanie, co jest tego przyczyną? Przecież dzieci to tyle szczęścia, miłości, sens życia, prawda? Tak, jest jednak warunek- trzeba je najpierw mieć aby przyznać mi rację. Ci którzy dopiero stoją przed wyborem założenia rodziny, nie za bardzo się śpieszą. Osoby bezdzietne coraz częściej stawiają na wolność, karierę i samorealizację. Niby chcą mieć dzieci, ale jeszcze nie teraz. Najpierw muszą zapewnić solidne fundamenty pod założenie rodziny, czyli dobrą pracę, odpowiedniego partnera etc. Nie byłoby w tym nic złego. Lepsze takie podejście niż wkroczenie w dorosłość bez żadnego przygotowania. Nie mniej jednak jak już wciągnie nas wir dzisiejszego konkurencyjnego świata stawiającego 'ja’ na pierwszym miejscu, to w miarę upływu czasu coraz trudniej będzie nam podjąć decyzję o dziecku. Po prostu zdominuje nas uczucie ciągłego braku czasu. Powicie nowego życia zaś będzie ostatnią rzeczą jaką będziemy chcieli zrobić. W konsekwencji odkładamy decyzję o dziecku w nieskończoność, bo nigdy nie nastanie to „dobry moment”. W taki sposób społeczeństwo się starzeje, a przyrost naturalny jest ujemny. Kiedy w końcu małżeństwo zdecyduje się na jedno dziecko, często to jedno stanie się ostatnim. Mamy już za sobą kilka lat poświęceń, ciężkiej pracy i teraz chcielibyśmy znowu się wysypiać, nie musieć ciągle pilnować malucha czy pomagać mu w każdej czynności. Spełniliśmy swój obywatelski obowiązek. Spłodziliśmy potomka i teraz możemy odetchnąć. Jest to oczywiście dość egoistyczne podejście. Po pierwsze jedno dziecko nie uratuje społeczeństwa przed kurczeniem. Po drugie, co ważniejsze, nasze dziecko będzie samo. Oczywiście będzie miało rodziców, dalszą rodzinę, kolegów. Jednak posiadanie rodzeństwa, to jest coś czego się nie da zastąpić. Więź łącząca braci, siostry jest wyjątkowa. Razem się rozwijają, poznają świat. Razem stawiają czoła problemom, wspierają. Razem knują przeciwko rodzicom i kryją kiedy drugie coś nabroi. Naprawdę warto zapewnić dziecku takiego kompana przez życie. O posiadaniu więcej niż dwójki dzieci nie będę się na razie wypowiadał. Są różne zdania na ten temat. Jedni mówią, że im więcej tym lepiej. Inni, że różnica pomiędzy trójką a dwójką jest taka jak pomiędzy jednym, a dwoma razy dwa. Wierzę na słowo. Nie warto zwalać jednak całej winy na nas rodziców, że nie chcemy mieć dzieci, czy więcej dzieci. Z pewnością duży wpływ na tego typu decyzje ma miejsce w którym żyjemy. Powiedzmy sobie szczerze wsparcie dla rodzin z dziećmi, traktowanie ciężarnych, system edukacji, czy ogólnie warunki życia w Polsce słabo motywują do powiększania rodziny. Jednak to się raczej szybko nie zmieni i nie ma co narzekać. Cóż mogą poradzić Wam na zakończenie. Na pytanie czy warto mieć dzieci, odpowiem: TAK! nie ma co do tego wątpliwości. Mimo trudności i wyzwań które się z tym wiążą, nagroda jest nieporównywalnie większa. Czy warto mieć więcej niż jedno dziecko? : TAK! Obserwowanie jak rozwija się więź między rodzeństwem jest bezcenne. Wręcz chcesz aby kochali się nawzajem bardziej niż rodziców. Dwójka to prawdziwe spełnienie, dwie połówki, komplet. Także, do roboty! PT Odchowałam dziecko i chcę trochę pożyć, drugiego nie będzie - mówią niektóre mamy. - Dziecko powinno mieć rodzeństwo, zrobisz mu krzywdę jeśli pozostanie jedynakiem - przekonują cię znajome matki i kobiety w rodzinie. Dlaczego wiele z nas nie chce powtórnie zostać mamą? Oto ich powody. Masz dosyć ograniczenia wolności, rezygnacji ze swoich potrzeb, ciągłych wydatków - najpierw na pieluchy, potem nianie, przedszkola i korepetycje z matematyki. - Odchowałam jedno i nie chcę mieć drugiego dziecka - oznajmiasz bliskim, ale oni nadal usiłują przekonać cię do zmiany decyzji. - Nie mogę już słuchać koleżanek, które uważają, że dziecko musi mieć rodzeństwo, bo inaczej będzie samo i nieszczęśliwe - żali się akei5 na łamach forum eMama. - Oczywiście wypowiadają się tylko osoby, które rodzeństwo mają i nie wiedzą nic o życiu jedynaka. Ja sama jestem jedynaczką i nigdy mi rodzeństwa mi nie brakowało. Zresztą posiadanie rodzeństwa wcale nie gwarantuje, że będzie się miało na przyszłość bliską osobę. Niejednokrotnie znajomi i przyjaciele są nam bliżsi i można na nich bardziej liczyć niż na brata czy siostrę - przekonuje forumowiczka. Bezmyślność i egoizm? 28-letnia Kasia z Warszawy ma trzyletniego synka Mateusza i też uważa, że zdecydowanie się na drugie lub trzecie dziecko, nie mając odpowiedniej sytuacji finansowej jest bezmyślnością i Popatrz na takie dzieci. Nigdy nie wyjeżdżają na fajne wakacje czy ferie zimowe, nie mają zapewnionych modnych rzeczy, za którymi szaleją rówieśnicy. Znam takie rodziny, które ledwo wiążą koniec z końcem, ale "drugie dziecko być musi". A przecież dziecko nie chce czuć się gorsze, zwłaszcza w szkole i chce żeby było go stać na wakacje, wyjazd czy naukę języków obcych. To bzdura, że materialne sprawy się nie liczą - tłumaczy. - Mam koleżankę, która żyje na trzydziestu kilku metrach z dwójką dzieci, teraz planuje kolejne. Kasia podobnie jak akai5 uważa, że to skrajna bezmyślność, gdy pomimo braku pieniędzy i borykania się z codziennością, uporczywe się rozmnażasz. - Potem w szkole tacy rodzice nie mają 15 zł na ćwiczenie lub 40 zł na książkę. To jest zapewnienie dziecku normalnego poziomu życia? Z jednym dzieckiem mogliby to zapewnić - uważa akei5. Rodzeństwo to przereklamowana sprawa Zdaniem 35-letniej Natalii, mamy czteroletniej Leny, stereotyp, że dziecko powinno mieć rodzeństwo, bo jedynak będzie egoistą, także należy włożyć między bajki. Wszystko zależy od wychowania. - Sama jestem jedynaczką i tylko dlatego, że rodzice kupili mi mieszkanie- nie mam kredytu na 30 lat i mogę w spokoju wychowywać córeczkę nie tyrając od rana do nocy. Gdybym miała rodzeństwo, byłoby to niemożliwe - podkreśla. Natalia mieszka na supernowoczesnym osiedlu, ma dobry samochód i pięknie urządzone duże mieszkanie. - Trzeba myśleć głową. Mówienie o tym, że dziecko później samo zostanie, jest przesadą i histeryzowaniem. Moi rodzice mają rodzeństwo, ale i tak nie mogą na nie liczyć. Największą podporą są przyjaciele - powtarza Natalia za akei5. Wiem, że chcę jedno dziecko i fajne życie Nie chcę więcej dzieci z czystego egoizmu - nie kryje 30-letnia Magda, mama pięcioletniego Szymona. - Chcę wyjechać dwa razy do roku do ciepłych krajów, zimą na narty, pokazać mojemu dziecku świat. A nie żyć od pierwszego do pierwszego tylko po to, aby dziecko miało rodzeństwo. Jedynak zapewnia komfortowe życie, łatwiej go ze sobą zabrać, nie toczy bójek z rodzeństwem, nie rywalizuje o uczucia rodziców. Zdaniem Magdy jedno dziecko nawet lepiej się rozwija, bo od dzieciństwa ma dużo uwagi i wsparcia ze strony rodziców i dziadków. - Teraz mam ciekawe i wygodne życie. Zabieramy małego na weekendy do Barcelony czy Paryża, jeździmy na nartach w Dolomitach i korzystamy z życia jednocześnie realizując się jako rodzice. Taki styl życia mi odpowiada - podkreśla. Nie radzę sobie z macierzyństwem 29-letnia Monika, mama ośmiomiesięcznej Karolinki podkreśla, że macierzyństwo ją zaskoczyło i zniewoliło. - To było oczekiwane dziecko, ale miałam bardzo długi i trudny poród. Czułam się jakby przejechał po mnie czołg. Potem wykończyła mnie ciągła dyspozycyjność dziecku i uwięzienie w domu, bo mąż ma absorbującą pracę i późno wraca do domu, poza tym często wyjeżdża. Wszystko to źle wpłynęło na moją równowagę psychiczną. Pół roku trwała moja depresja poporodowa, dopiero niedawno stanęłam na nogi dzięki wsparciu leków. Nie chcę mieć kolejnego dziecka. Nawet siłą mnie nie zaciągną na salę porodową - zapowiada. Jestem za stara na kolejne dziecko Mama dwuletniego Dominika, 38-letnia Dagmara, uważa, że jest za stara na drugie dziecko. - Synka urodziłam gdy skończyłam już 35 lat i cieszę się, że jest zdrowy. Ale nie chcę ryzykować drugiego malucha w tak późnym wieku, bo nie czuję się na siłach by znosić kolejne obawy i niepokoje związane z późną ciążą: czy będzie zdrowe czy nie? Jestem też zmęczona fizycznie opieką nad żywym dwulatkiem i nie wyobrażam sobie urodzenia kolejnego dziecka, które wymaga na początku uwagi i oddania 24 godziny na dobę. To już nie dla mnie - zwierza się Dagmara. Kiedyś trójka dzieci to była norma. Teraz najczęstszym modelem jest rodzina z jednym dzieckiem. Dlaczego współcześni rodzice nie chcą mieć więcej dzieci? Moja koleżanka dwa lata temu urodziła córkę, i od dwóch lat jest w niej absolutnie zakochana. Macierzyństwo jest dla niej źródłem niewyczerpanej satysfakcji i szczęścia. Gdy jednak zapytałam ją ostatnio, kiedy mała Ola może spodziewać się rodzeństwa, odpowiedziała, że raczej nigdy. „Skupiam się na Oli i nie planuję kolejnych dzieci”. Takich mam, jak moja koleżanka, jest u nas coraz więcej. Dlaczego podejmują decyzję o wychowaniu jedynaków? Powód nr 1 Praca Chociaż dużo się ostatnio mówi o łączeniu pracy z macierzyństwem, to jednak rzeczywistość jest zdecydowanie mniej różowa niż to, co prezentowane jest w oficjalnych dokumentach. Mamie małego dziecka nadal bardzo trudno jest po pierwsze: przekonać pracodawcę, że jest dobrym pracownikiem, a po drugie: kiedy już znajdzie pracę – pogodzić ją z macierzyństwem. Nadal to głównie matki biorą L4 na chore dzieci i nadal to one wybiegają chwilę przed końcem pracy, aby zmienić nianię - co przekłada się na to, że nadal to one narażają się szefom (i często współpracownikom). Powód nr 2 Stres Pierwsze lata życia po porodzie łączą się z ustawicznym rodzicielskim strachem o zdrowie i rozwój malucha. Takie ciągłe napięcie może wykańczać. Kiedy natomiast maluch kończy trzy, cztery lata, wydaje się nam już duży. U niego katar jest już „tylko” katarem a nie „aż” katarem. Leczenie antybiotykiem nie idzie już – tak jak jest u bobasa – w parze z biegunką (przynajmniej nie zawsze). Zwykły upadek nie budzi lęku o wstrząs mózgu. Pielęgnacja kilkulatka chociaż może nie jest łatwiejsza, to na pewno nie łączy się już z tak wielkim stresem. Nic dziwnego, że po „odchowaniu” malucha wcale nam się nie uśmiecha powrót do pieluszek. Poznaj małe sekrety mam - o czym wolimy nie mówić na głos? Powód nr 3 Pieniądze Jasne, nie są najważniejsze, ale bez nich raczej byłoby trudno wychować dziecko. I nie tylko chodzi o koszt pieluszek, wózka czy zabawek, ale o ceny leków, a także ubranek, które po wprowadzeniu 23-procentowej stawki Vat na artykuły dziecięcej w 2012 r. znacznie podrożały. Nie mówiąc już o tym, że coraz częściej młode mamy nie mają możliwości pozostawiania dzieci pod opieką babci (bo ta jeszcze pracuje albo mieszka daleko), więc jeśli chcą wrócić do pracy, muszą zatrudniać nianię i nierzadko płacić jej ponad połowę własnej pensji. I jasne, że będą mamy, które zamiast szukać niani będą wolały (i będą mogły sobie na to pozwolić) zostać na urlopie wychowawczym. Ale są też i takie, które do pracy wrócić muszą i najzwyczajniej w świecie nie stać ich na kolejne dziecko. Powód nr 4 Dziecko Skupienie się na urodzonym już maluszku to jeden z najczęściej powtarzających się powodów, dla których rodzice nie decydują się na kolejne dziecko. Tłumaczą, że wychowanie jednego malucha pochłania prawie cały ich zasób czasu i uwagi i nie dają się przekonać, że rodzeństwo wychowuje się łatwiej... Powód nr 5 Zmęczenie No i wreszcie dotarłyśmy i do tego ostatniego, chociaż wcale nie mniej ważnego powodu: zmęczenie macierzyństwem. Brak snu, brak wolnego czasu, brak możliwości realizowania własnych pasji – to wszystko łączy się z dzieckiem, I chociaż hasło „Uśmiech dziecka wszystko nam wynagradza” brzmi świetnie, to kiedy z teorii przejdziemy na praktykę, okaże się, że jednak – często nie wynagradza. Kochamy swoje dzieci, co do tego nie ma wątpliwości. Ale wiele ze współczesnych mam ma inne ambicje, niż całkowite skupienie się na macierzyństwie. Ani lepsze, ani gorsze – po prostu inne. I często właśnie z powodu tych innych ambicji współczesne mamy poprzestają na rodzicielskim programie minimum.

nie chcę mieć więcej dzieci